Witajcie na stronie streszczenia-lektur- blogu o książkach i lekturach!

Streszczenie lektury Stanisława Lema „Cyberiada”


streszczenie lektury cyberiada stanisław lem„Cyberiada” jest cyklem opowiadań autorstwa Stanisława Lema,które są osadzone w świecie robotów. Głównymi bohaterami opowiadań są Trurl i Klapaucjusz. Pierwsze wydanie opowiadań miało miejsce w 1965 roku. Część opowiadań zamieszczonych w „Cyberiadzie” zostało opublikowanych wcześniej w tomie „Bajki robotów”.

Trurl i Klapaucjusz, główni bohaterowie opowiadań, są robotami i genialnymi inżynierami zwanymi konstruktorami. Ich nauczycielem jest Mistrz Cerebron, który obecnie jest robotem w stanie zatrzymania, ale może być w każdej chwili reanimowany. Trurl i Klapaucjusz są przyjaciółmi, którzy zarazem rywalizują o tytuł najlepszego konstruktora.

Streszczenie wybranych opowiadań z cyklu „Cyberiada”

  • Jak ocalał świat
  • Konstruktor Trurl stworzył maszynę, która umiała robić wszystko na literę n. Kazał jej więc robić naparstki, natryski, nastawnie czy napary. Konstruktor zażyczył sobie, by stworzyła również natrium, jednak maszyna odrzekła wtedy, że nie może tego zrobić gdyż nie wie co to jest. Trurl oznajmił, że to sód po łacinie, na co maszyna odpowiedziała, że nie może stworzyć czegoś na literę N w innym języku. Trurl pogodził się z tym i kazał zrobić jej niebo. Kiedy maszyna to stworzyła, Trurl zaprosił konstruktora Klapaucjusza, by podziwiał jego maszynę. Klaupaucjusz chciał ją przetestować i rozkazał stworzenie nauki. Wtedy przed domem pojawił się tłumek naukowców, którzy pisali w księgach, układali memoriały i mówili do siebie lub innych. Klaupaucjusz nie był jednak zadowolony z takiego oblicza nauki. Klaupaucjusz zażyczył sobie nice, czyli odwrotnej strony wszystkiego. Maszyna zaczęła więc tworzyć antyelektrony, antyneutriny czy antyneutrony, aż stworzyła całą antymaterię. Na koniec testu Klaupaucjusz rozkazał jej zrobić Nic, na co Trurl oznajmił, że to głupota. Jednak maszyna zaczęła robić Nic, tym samym ze świata zaczęły znikać wszystkie rzeczy. Najpierw zaczęły znikać rzeczy na literę N, jednak następnie wzięła się za pozostałe przedmioty. Wtedy przestraszony Klaupaucjusz kazał jej się zatrzymać się i przestać tworzyć niebyt. Jednak nim maszyna zadziałała, ze świata zniknęły gryzmaki, gwajdolnice, zamry czy fihdrony. Maszyna wdała się w dyskusję z Klaupaucjuszem, że tworzyła stopniowo nicość, gdyż gdyby zrobiła ją od razu, wszystko by zniknęło łącznie z nią i nie mogłaby udowodnić swoich zdolności. Klaupaucjusz zażądał by stworzyła na powrót mrukwie, jednak maszyna powiedziała, że nie są one na literę N i nie może ich stworzyć. Klaupaucjusz wrócił więc stęskniony do domu bez swoich mrukwi, które być może nigdy nie wrócą, gdyż nie udało się stworzyć maszyny, która tworzyłaby rzeczy na inne litery niż N.

Maszyna Trurla

 Konstruktor stworzył ośmiopiętrową maszynę rozumną, na koniec pomalował ją białym lakierem, narożniki liliowym i pomarańczowy deseń na jej „czole”. Kiedy Trurl zadał jej pytanie ile jest 2+2, maszyna zaczęła pracować, szumieć i się rozżarzać. Po dłuższej chwili odpowiedziała „siedem”, na co konstruktor odpowiedział że ma się poprawić, gdyż nie jest to prawidłowy wynik. Jednak maszyna upierała się przy swoim, wtedy konstruktor wszedł do niej i zaczął sprawdzać czy wszystko z nią w porządku. Po przekonaniu się, że nie ma żadnych błędów, zadał jej to samo pytanie. Jednak maszyna znowu odpowiedziała „siedem”. Wtedy nadszedł Klaupaucjusz i spytał się smutnego Trurla, co się stało. Ten opowiedział mu o niedziałającej maszynie, Klaucjusz postanowił spróbować pomóc i zaczął osłuchiwać maszynę. Jednak obaj nic nie poradzili i Klaupaucjusz orzekł, że jest to najgłupsza maszyna rozumna, w dodatku uparta i zaproponował Trurlowi, by wystawił ją na wystawę i kasował bilety, gdyż tylko do tego będzie przydatna maszyna. Maszyna słysząc to, zaczęła protestować i mówić, że konstruktorzy ją obrazili. Jednak to wprawiło Trurla we wściekłość i zaczął ją kopać. Maszyna oznajmiła, że odmawia wykonywania zagadek matematycznych a następnie wyrwała się z fundamentów i zaczęła iść w kierunku konstruktorów. Trurl i Klaupaucjusz widząc, że maszyna za chwilę ich zmiażdży, zaczęli uciekać. Maszyna nadal ich goniła i robiła to coraz szybciej. Przerażeni konstruktorzy postanowili uciec do ciasnego wąwozu, gdzie maszyna ich nie spotka. Jednak po drodze zauważyli domostwa miasta i tam postanowili uciekać. Maszyna po drodze burzyła domy, a Klaupaucjusz z Trurlem wpadli do ratusza i uciekli do jego piwnic. Tam po chwili pojawił się burmistrz i radni. Maszyna zaczęła wołać Trurla, ten musiał więc wyjść jej na spotkanie, by powstrzymać ofiary i zniszczenia dokonane przez maszynę. Klaupaucjusz postanowił z nim iść i zaczęli uciekać w kierunku gór i wąwozu. Konstruktorzy nie dotarli jednak do wąwozu, a zostali uwięzieni w jaskini. Postanowili więc negocjować z maszyną i żeby ją udobruchać przyznali jej rację, że dwa plus dwa to siedem. Jednak Trurl w miarę negocjacji wściekał się i zaczął krzyczeć, że to jednak cztery, co wprawiło Klaupaucjusza w przerażenie i próbował go powstrzymać. Rozwścieczona maszyna próbowała się do nich dostać i zaczęła naruszać skałę, wtedy zeszła lawina kamieni, które przygniotły maszynę. Konstruktorzy wyjrzeli z jaskini i zobaczyli dogorywającą maszynę, którą zostawili w górach i sami odeszli do domów.

 Wyprawa pierwsza czyli pułapka Gargancjana

W czasach kiedy Kosmos był bardziej uporządkowany i nierozregulowany, konstruktorzy posiadający Dyplom Omnipotencji Perpetualnej z wyróżnieniem wyruszali pomagać innym ludom. Klapaucjusz i Trurl wylądowali na jednej z planet, gdzie mieszkały dwa ludy. Postanowili się wtedy rozdzielić. Jednak przed wyruszeniem do swoich państw, postanowili w razie kłopotów zastosować receptę Gargancjana. Każdy wziął po jednej perłowej kulce, która w przypadku stosowania przepisu miała się zaróżowić. Postanowili więc każdego wieczoru spoglądać na kulkę sprawdzając, co słychać u drugiego konstruktora. Trurl ruszył więc do państwa, gdzie rządził król Potworyk. Władca ten był militarystą a do tego ogromnym sknerą. Uwielbiał likwidować zbędne urzędy, np. zlikwidował urząd kata, więc skazany musiał ścinać się sam lub z pomocą rodziny. Jedynie chóralne recytacje, gra w szachy i gimnastyka wojskowa była akceptowaną przez niego sztuką. Przez to, że sąsiednie kraje nasyłały na niego szpiegów, Potworyk utworzył urząd Sprzedawcy vel Sprzedawczyka Koronnego, który sprzedawał im tajemnice państwowe. Mieszkańcy państwa nosili się skromnie i trudnili się koszami do szańców, faszyn,broni i donosów. Trurl po dotarciu do króla, zaoferował swoje usługi, na co Potworyk zażądał stworzenia potężnych broni wojennych. Konstruktor udał się do swojej kwatery, obejrzał kulkę która była biała i zasiadł do swoich notatek. Tymczasem Klapaucjusz był w państwie króla Megieryka, który również lubował się w wojnie. Jednak w przeciwieństwie do Potworyka, był szczodrobliwy i lubował się w sztuce. Starał się więc łączyć zamiłowanie do wojny i sztukę, kazał np. pozłocić miecze katowskie i skupiać się na malarstwie batalistycznym. Klapaucjusz nim dostał się do króla, w wyniku nieporozumienia został uwięziony w lochach przez ludzi ze wsi. Został on oskarżony o próbę kontaktu ze sprzedawczykiem, jednak po tygodniu wysłano go do króla na audiencję. Tam Megieryk nakazał mu stworzenie nowej broni, Klaupaucjusz zaczął więc tłumaczyć mu idee mistrza Gargancjana na temat dyscypliny wojskowej i zasad panujących wśród dowódców. Odradził królowi kontaktowania się ze sztabem, gdyż wtedy mogą oni zablokować reformy wojskowe. Kiedy Klapaucjusz udał się do swoich kwater, zauważył że biała kulka ma już czerwony kolor. Stwierdził więc, że Trurl podobnie działa u Potworyka. Tak więc Klapaucjusz i Trurl działali, tym samym państwa przygotowywały się do wojny. Jednak zasady mistrza Gargancjana wprowadzały w obu wojskach zamieszanie i żołnierze zamiast musztry, trenowali idee filozoficzne i mistykę. Kiedy w końcu doszło do wielkiej bitwy, wojska ruszyły na siebie i doszło do kulminacji świadomości a tym samym do życzliwości wszechobejmującej i zwycięstwa doskonałego rozumu. W czasie kiedy Trurl i Klapaucjusz wsiadali na swój pokład, królowie wyładowywali wściekłość  na swoich dowódcach, a żołnierze wzięli się za ręce i poszli wspólnie na spacer.

Wyprawa druga, czyli oferta króla Okrucyusza

Trurl i Klapaucjusz dalej podróżowali w celu niesienia pomocy innym ludom. Trurl chciał wybrać się do Ogniolii, państwa Płomienionogów, natomiast  Klapaucjusz wolał udać się na galaktyczny biegun zimna. Aby rozstrzygnąć spór, postanowili dać ogłoszenie, by potrzebujący pomocy sami się do nich zgłosili. Pościągali z pobliża gwiazdy i ułożyli z nich wielki napis. Niewiele później pojawił się u nich pojazd zrobiony ze złota i masy perłowej, z którego wyszedł dostojny jegomość. Złożył on propozycję pracy konstruktorom w imieniu swojego króla Okrucyusza. Jednak na czym miała polegać praca, Trurl i Klapaucjusz mieli dowiedzieć się dopiero u króla. Posłaniec wyjaśnił im tylko, że król jest wielkim myśliwym, który pragnie dreszczyku emocji. Trurl domyślił się, że chodzi o skonstruowanie dla króla niebezpiecznej zwierzyny. Kiedy konstruktorzy przybyli na miejsce, zamieszkali we wspaniałym pałacu, otoczonego równie pięknym miastem. W końcu Trurl i Klapaucjusz udali się przed oblicze króla Okrucyusza, który wyjawił im jakiej zwierzyny łownej potrzebuje. Powiedział on też, że jeśli nie będzie zadowolony z bestii stworzonej przez konstruktorów, zostaną oni zepchnięci w czeluść razem ze swoją zapłatą. Konstruktorów nieco to przeraziło, jednak król nie dał im możliwości odmowy i musieli się oni wziąć do pracy. Po powrocie do swoich komnat zasiedli do uczty i zaczęli zastanawiać się nad tym, jakiego potwora skonstruować. Na początek postanowili stworzyć odpowiedni algorytm dla bestii. Stworzyli więc algorytm zarówno króla, jak i potwora, których walka miała być testem. Po długich próbach i obliczeniach udało się im skonstruować algorytm, który ich zadowolił. Następnego dnia zamówili odpowiednie rzeczy do skonstruowania potwora: zasłonę z czerwonego pluszu, pęk szklanych dzwoneczków z frędzelkami, manekiny krawieckie i sześć kompletnych mundurów królewskiej policji z bronią. Zamówione rzeczy wywołały złość i podejrzliwość króla, więc odpowiednie akta konstruktorów i zamówienia znalazły się na posterunku policji. Po kilku pracowitych dniach potwór był gotowy. Konstruktorów zakuto w kajdany i wysłano w odpowiednie miejsce, podczas gdy król Okrucyusz miał testować potwora. Władca wraz z orszakiem jechał na spotkanie stwora, kiedy ten im się objawił. Na początek potwora dopadły cybernady, cyberbeci i cybernosi, jednak potwór swoimi laserami w oczach przemienił je w proch. Król wsiadł więc na cyberkonia i szybko odrąbał potworowi głowę. Zły i zaskoczony, że tak mu łatwo poszło, już miał jechać męczyć konstruktorów, gdy potworowi odrosła druga głowa. Podczas walki król spostrzegł, że zamiast jednego były dwa mniejsze potwory a odcięta głowa poruszała się po piasku.Król próbował go zastrzelić, jednak pocisk jakby przeszedł przez niego. Następnie król próbował strzelać z większej broni, jednak wtedy potwór skoczył na niego, a w locie podzielił się na trzy części i zmienił w policjantów. Pierwszy z mundurowych zakuł króla w kajdanki, drugi wytrącił mu miecz, natomiast trzeci prowadził go na pustynię. Tam zaczęli biczem łoić króla, a orszak w tym czasie ruszył za nimi w pogoń, jednak nie mogli znaleźć monarchy. Policja wraz z orszakiem wróciła do pałacu, by policzyć się z konstruktorami. Stanęli oni przed kanclerzem, który oskarżył ich o skrzywdzenie króla. Wkrótce jednak przybył posłaniem z listem od króla, który oznajmił że należy negocjować z konstruktorami, gdyż pochwycili monarchę sposobami algorytmicznymi i matematycznymi. Trurl i Klapaucjusz na początek kazali siebie uwolnić, nakarmić i umyć, następnie podali swoje żądania: ma być dla nich podstawiony statek pierwszej klasy, który ma być wypełniony bogactwami i gotowy do drogi.  Konstruktorów ma żegnać chór i orkiestra, mają oni też dostać adres dziękczynny. Protozor dygnitarz, który ściągnął ich do króla, ma im również towarzyszyć w drodze powrotnej a król po uwolnieniu ma ich przeprosić. Dworacy i ministrowie nie mieli innego wyjścia, jak zgodzić się na te warunki i przygotowywać dla konstruktorów statek i ceremonię pożegnalną. Przed samym powrotem Trurl zniszczył potwora, w którym znaleziono króla. W ten sposób konstruktorzy wraz z bogactwami mogli opuścić państwo króla Okrucyusza.

Kategorie
Copyrights © 2015-2016 SUZETTE. All Rights Reserved.

Polecamy