Witajcie na stronie streszczenia-lektur- blogu o książkach i lekturach!

Interpretacja utworu „Prefacja”, „Życie to nie teatr” oraz „Co warto” E. Stachury

Edward Stachura żył w latach 1937-1979, był polskim poetą, pieśniarzem oraz prozaikiem. W jego twórczości nie brakuje ballad, gawęd oraz utworów prozaicznych. Do jego najbardziej znanych dzieł należy „Siekierezada”, „Fabula rasa”, „Cała jaskrawość”, „Wszystko jest poezją”.

Treść oraz interpretacja utworu „Prefacja” E.Stachura

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Śmiać się głośno
Płakać cicho
Deszcz ustaje sady kwitną
I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Iść i padać
Z- padłych- wstawać
Przeszła wojna
Wstaje trawa
I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Śledzić gwiazdy
Grać na skrzypcach
AstronomiaI muzyka
I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Być uważnym
Pełnym pasji
Dobra wasza
Gwiżdżą ptaki
I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Żeby człowiek
W życiu onym

Sprawiedliwym
Był i godnym

Żeby człowiek
Był człowiekiem
Lecą liście
Szumi w lesie
Wiatr z obłoków
Warkocz plecie
I tego trzymać się trzeba

opracowanie lektury prefacja stachury

– Prefacja w liturgii katolickiej jest częścią mszy świętej o charakterze dziękczynnym i pochwalnym.

– Stachura na wzór hymnu kościelnego stworzył utwór, którego każda zwrotka poprzedzona jest zwrotem „Zaprawdę godnym i sprawiedliwym”. W utworze są też wymienione pewne przykazania dla człowieka, aby głośno śmiać się, płakać cicho, podnosić się z porażek, nie żyć przeszłością i wojną ale iść z nadzieją na przód, być sprawiedliwy i godnym i zachować swój wewnętrzny etos. Autor zestawia to z pięknem przyrody: „gwiżdżą ptaki”, „deszcz ustaje sady kwitną”.

– „Prefacja” to utwór pełen nadziei i optymizmu, mówiący o tym że z największych tragedii można powstać i żyć dalej.

Treść oraz interpretacja utworu „Życie to nie teatr”

Życie to jest teatr, mówisz ciągle opowiadasz
Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada
życie tym piękniejsze,ważniejsze jest
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach
To jest gra!

Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam
Życie to nie tylko kolorowa maskarada
Życie tym piękniejsze i ważniejsze
Blednie przy nim wszystko blednie przy nim sama śmierć!

Ty i ja – teatry to są dwa!

Ty – ty prawdziwej nie uronisz łzy
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi
lecz nie zaraźliwy jest twój śmiech
Bo ty grasz!

Ja – Cały zbudowany jestem z ran
duszę na ramieniu ciągle mam
Lecz nie zaraźliwy jest twój śmiech
Bo ty grasz!

Dzisiaj bankiet u artystów, ty się tam wybierasz
Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera
Flirt i alkohole, może tańce będą też
Drzwi otwarte potem zamkną się
No i cześć!

Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera
Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz

Ty i ja – teatry to są dwa
Ty i ja!

Ty – ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
I niezaraźliwy wcale jest twój śmiech.
Bo ty grasz!

Ja – duszę na ramieniu wiecznie mam
Cały jestem zbudowany z ran
Lecz gdy śmieje się, to w krąg się śmieje świat!
Cały świat

Określenie, że życie jest teatrem i ludzie w ciągu swego życia przybierają wiele ról, jest znane ze starożytności. Koncepcja ta rozwijana była również  w socjologii oraz psychologii. Stachura w swoim utworze polemizuje z tym określeniem. Najpierw przedstawia stanowisko kobiety, która jest bliską osoba dla narratora. Stoi ona na stanowisku, że życie jest teatrem i ludzie zakładają różne maski do swoich ról. Opozycyjne stanowisko zajmuje mężczyzna, dla którego życie nie jest kolorową maskaradą, jest pełne również chwil smutnych czy tragicznych. Według niego kobieta stojąc na takim stanowisku, nie żyje naprawdę, przybiera kolorowe maski i żyje jedynie zabawą. Dla niego taka postawa, jak i chodzenie na bankiet, do ludzi o podobnych poglądach, nie przynosi żadnych korzyści, gdyż wszystko tam jest nieprawdziwe i zakłamane. On woli żyć szczerze i prawdziwie, dlatego być może jedynie na chwilę wpadnie na bankiet, jednak nie będzie tam szczęśliwy.

Treść oraz interpretacja utworu „Co warto”

 „Zwalić by można się z nóg
Co rusz,
Co krok.

Co noc,
To szloch
I rozpacz.

Ale czy warto?
Może nie warto?
Chyba nie warto…
Raczej nie warto.
Nie, nie – nie warto.

Zginąć by można jak nic:
Do żył
Jest nóż.

Lub w dół
Na bruk
Z wysoka.

Ale czy warto?
Może nie warto?
Chyba nie warto…
Nie, nie – nie warto.

Jechać by można do miast
Lub w las
Na błoń.

Na koń
I goń
Nieboskłon.

Ale czy warto?
Może nie warto?
Ech, chyba warto…
Tak, tak – warto.
Bardzo to warto.
O, tak – to warto.
Jeszcze jak warto!”

 Utwór ten stanowi monolog podmiotu lirycznego, który zastanawia się co zrobić. Jest pełen wahania, czy warto zwalić się z nóg czy popełnić samobójstwo przed pocięcie żył lub skoczenie z wysokości. Jednak rozmyśla się nad tym i w ostatnich strofach zastanawia się, czy gdzieś by nie pojechać: w las lub na błoń i pojeździć na koniu pod nieboskłonem. Dochodzi do wniosku, że to własnie to zrobić warto. Można powiedzieć, że podmiot liryczny jest w dramatycznej sytuacji, skoro zastanawia się nad samobójstwem. Jego słowa „Co noc/To szloch/I rozpacz” wskazują, że jest on w rozpaczy i ciężkiej sytuacji życiowej. Ostatnie zwrotki przynoszą jednak optymistyczny wydźwięk, gdyż głoszą afirmację życia. Podmiot liryczny podnosi się z rozpaczy i chce działać, częste pytania retoryczne utwierdzają go w przekonaniu że warto żyć i cieszyć się życiem.

Kategorie
Copyrights © 2015-2016 SUZETTE. All Rights Reserved.

Polecamy